Mam nową manię związaną z oglądaniem krótkich filmów na youtubie. W związku z tym naszła mnie refleksja, że przecież każde przeżycie wywiera na nas wpływ, odciska piętno - większe czy mniejsze.
Czasami to oddziaływanie jest tak wielkie, że nie widać go od razu, a trzeba się zdystansować. Wtedy też można powiedzieć "O! Jakie to miało duże znaczenie!".
Tak jest ze wszystkim, począwszy od wyboru koloru sznurówek, a na decyzjach życiowych kończąc.
Oglądając te filmiki o prostych rzeczach, o problemach, o wszystkim tym, co można uznać za ważne czy nieważne, uświadomiłam sobie, że ja to wszystko mam na co dzień. Jestem człowiekiem i nie ma emocji, której bym nie odczuła. Tak hipotetycznie mówiąc, bo oczywiście nigdy nie odczułam tego specyficznego rodzaju zaniepokojenia, które towarzyszy osobie czekającej na brukselkę w miodzie faszerowaną musztardą.
Człowiek jest jak modelina, a negatywne i pozytywne przeżycia, sukcesy i porażki są jak kule, które puszczane z różną intensywnością i częstotliwością odciskają ślady, robią wgniecenia i wypukłości, czynią nieodwracalne zmiany lub korygują niedociągnięcia.
Pośrednio z tego właśnie powodu nie ma na świecie dwóch takich samych osób.
Chcesz powiedzieć że moja mama robiła moje ulubione ciasteczka, a ja szamałem je ochoczo tylko po to żebym w końcu stał się jak to ciastko?
OdpowiedzUsuńJak pierniki. Chrupiący.... i słodki? *mrug mrug*
Te ciastka były jakimś podprogowym przekazem, a moje życie to kłamstwo. Od dzisiaj jadam tylko surowe mięsa niedźwiedzi upolowanych gołymi rękami. :|
Ciekawa interpretacja ; P. W sumie nie o to mi chodziło.
UsuńWiem o co chodziło, ale czepiłem się początkowych zdań i pozwoliłem sobie zażartować :>
UsuńHa! jaka odwaga! ; )
Usuń